Wielka wojna internetowa – czy warto blokować strony internetowe? – analiza Macieja Krzywdy

Niemiecki minister sprawiedliwości Heiko Maas, zapowiedział, że chce walczyć z dyskryminacją wynikającą ze stosowania algorytmów1. Jego zdaniem istnieje konieczność kontroli działania algorytmów z których korzystają systemy automatycznego podejmowania decyzji, znajdujące zastosowanie w biznesie czy tez w instytucjach publicznych. Jego zdaniem możliwy jest szereg nadużyć w tym szeroko rozumiana dyskryminacja. Nad wszystkim ma czuwać specjalnie powołana agencja której zdaniem będzie badanie funkcjonalności wspomnianych algorytmów i nakładała ewentualne kary za naruszenia. Jednak ciągle nie mamy odpowiedzi gdzie należy szukać tych nadużyć, a tym bardziej wspominanej dyskryminacji.

Donald Tusk z kolei, w roku 2009 chciał stworzyć Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Teraz Ministerstwo Finansów kierowane przez ministra Morawieckiego postanowiło kontynuować „wielką wojnę internetową” zapoczątkowaną przez byłego premiera i z dniem 1 lipca bieżącego roku przeszło od słów do czynów. Wymuszając na dostawcach stron internetowych blokadę danej strony. Wspomniani już dostawcy nie mogą lekceważyć tego rejestru i najpóźniej po 48 godzinach od pojawienia się tam strony pod kara grzywny sięgając blisko pół miliona złotych muszą zablokować żądaną przez ministerstwo stronę.

Po wejściu na dowolną stronę internetowa która znajduję się na „indeksie stron zakazanych”2 ujrzymy komunikat ministerstwa z komunikatem wyjaśniającym powód zablokowania dostępu do danej strony. Ministerstwo Finansów udostępniło rejestr stron www na który wpisywane są adresy mające być blokowane przez dostawców internetu na mocy ustawy antyhazardowej3. Kolejny sukces państwa polskiego!

Poniżej znajdziecie pięć powodów dla których blokowanie stron internetowych jest walką z wiatrakami, i może spowodować więcej szkód niż zysków.

  1. Blokowanie stron nie jest procesem prostym ani nie stanowi rozwiązania problemu. Zdarza się że przez pomyłkę zostanie zablokowana nie ta strona co trzeba, jako przykład posłużę się zablokowaniem strony Claire Perry – brytyjskiej parlamentarzystki która zasłynęła z walki o blokowanie stron pornograficznych… cóż nie spodziewała się że ludzki błąd spowoduje że jej strona zostanie zablokowana. Okazałosię że jedna z aktorek branży pornograficznej miała bardzo podobny pseudonim artystyczny. Czy ministerstwo będzie poczuwać się do odpowiedzialności za ewentualne szkody spowodowane błędnym zablokowania danej strony? Często strony które działają w sposób legalny i nie legalny łączy wspólny czynnik np. posiadają tego samego dostawcę hosting, domeny czy też serwer na którym znajdują się strony.
  2. Zdarza się tak, że coś co ma potencjalnie służyć w dobrym celu, staje się w przyszłości bronią i służy w realizacji czy to partykularnych interesów, czy to ograniczaniu wolności obywateli. Taka cenzura może stać się narzędziem w rękach rządu do blokowania środków przekazu wykorzystywanych przez polityków opozycyjnych, albo do ograniczania wolności mediów tym samym zwiększając siłę „oficjalnego przekazu”.
  3. Ile razy w ciągu naszego życia usłyszeliśmy że zakazane smakuje lepiej niż coś co jest ogólnie dostępne? Jeżeli ministerstwo postanawia w jawny sposób informować o tym za co dana strona została zablokowana czy będzie jednocześnie odpowiadać za kolejne uzależnione dziecko od twardej pornografii? Albo podejmie leczenia młodocianego mężczyzny który postanowił skonstruować bombę z pomocą domowych metod?Jak to możliwe? Otóż, przykładowy obywatel iksiński trafia na stronę która pojawia mu się jako niechciana, tzw. spam. Przeglądarka zwykle nie blokuje mu wyświetlanych stron, tego dnia zauważa jednak komunikat że dana strona została zablokowana ze względu na pojawiając się na niej pornografie. Używając dowolnej wyszukiwarki internetowej można wyszukać sporo informacji w tym zaspokoić ciekawość. Między innymi można zmaleć informacje co było na tej stronie nim trafiła do wspominanego już rejestru. Okazuje się że dana strona internetowa została zablokowana przez dostawcę ze względu na pojawiająca się na niej dziecięcą pornografie. Ikisiński był hipotetycznie osoba dorosłą. Aż strach pomyśleć co mogłoby stać się dalej. Skoro państwo zablokowało dostęp, to jak Iksiński mógłby się dowiedzieć co jest na danej stronie? Na ratunek po raz kolejny przychodzi Internet w którym aż roi się od poradników z których możemy się dowiedzieć ze wystarczy użyć VPN4 albo innego narzędzia „przekłamującego” adres IP5, a strony stają przed internautami otworem.

Z drugiej strony gdyby ministerstwo postanowiło w żaden sposób nie publikować uzasadnienia dlaczego dana strona została zablokowana będzie miała maszynę do cenzurowania wszystkiego co jej niewygodne – o czym pisałem już w punkcie drugim.

  1. Istnieją narzędzia oraz sposoby działania które w demokratycznych państwach nie powinny mieć prawa bytu. Jednym z nich jest cenzura prewencyjna która zakłada ze każdy obywatel jest przestępcą i władza musi go pilnować by przez przypadek w jego umyśle nie pojawiły się „nieodpowiednie treści”, a właśnie tym jest de facto blokowanie stron.
  2. Patrząc na stale zwiększającą się rolę interwencjonizmu państwowego, wiele osób może znaleźć pewne podobieństwa do sytuacji opisanej w antyutopii George Orwella – 1984. „Ministerstwo Prawdy” zajmujące się reedycją artykułów, i zmianą historii to mocno pesymistyczna wizja. Czy blokowania stron i walki z algorytmami nie należy traktować jako ataku w wolność słowa o której można przeczytać w Artykule 18 Powszechnej Deklaracji Praw człowieka ale jako krok do utworzenia właśnie takiego „Ministerstwa Prawdy”? Wizja mocno dystopijna, ale wcale nie musi być ona do końca nierealna.

Czy waszym zdaniem droga która obierają kolejne rządy w Europie jest tą, którą w imię „wolności i bezpieczeństwa” powinniśmy podążać? Moim zdaniem nie ma to nic wspólnego ani z wolnością ani z bezpieczeństwem.6

Autor:

Maciej Krzywda

1Całość w języku niemieckim dostępna pod linkiem : http://www.zeit.de/digital/internet/2017-07/heiko-maas-algorithmen-regulierung-antidiskriminierungsgesetz

2Nawiązanie do indeksu ksiąg zakazanych (łac. Index librorum prohibitorum lub Index Expurgatorius) opracowywanego i ogłoszonego przez Kościół katolicki. Był spis dzieł, których nie wolno było czytać, posiadać i rozpowszechniać bez zezwolenia władz kościelnych.

3Spis domen można sprawdzić wchodząc na podany adres – https://hazard.mf.gov.pl/

4VPN (ang. Virtual Private Network, Wirtualna Sieć Prywatna) – tunel, przez który płynie ruch w ramach sieci prywatnej pomiędzy klientami końcowymi za pośrednictwem publicznej sieci

5Adres IP (ang. IP address) – liczba nadawana interfejsowi sieciowemu, grupie interfejsów (broadcast, multicast), bądź całej sieci komputerowej w protokole IP, służąca identyfikacji elementów sieci w warstwie trzeciej modelu OSI – w obrębie sieci lokalnej oraz poza nią (tzw. adres publiczny).

6Nawiązanie do cytatu They that can give up essential liberty to obtain a little safety deserve neither liberty nor safety autorstwa który Benjamina Franklina (1706–1790) – uczonego i polityka amerykańskiego Jeden z Ojców-założycieli Stanów Zjednoczonych..

 

Facebook